Ładowanie

„Tu ludziom zawalił się świat na głowę”

Kryzys. W sensie ogólnym oznacza wybór, zmaganie, decydowanie, walkę. W nocy z 11 na 12 sierpnia stał się przede wszystkim synonimem ludzkich tragedii i dramatów. Wichura, która spustoszyła kilka województw, najdobitniej pokazała, jak niewiele trzeba, by nasza codzienność legła w gruzach.

Jakby cynicznie to nie zabrzmiało, zarządzenie kryzysem w czasie kataklizmu ma także swój wymiar medialny. Z różnych powodów chodzi o utrzymanie jak najbardziej pozytywnego obrazu, np. jednostki samorządu terytorialnego i podległych jej służb, kiedy te zmagają się ze skutkami niedawnej tragedii. Dzieje się tak z różnych powodów: chęci utrzymania porządku i bezpieczeństwa, szybkiej pomocy rannym i poszkodowanym oraz usunięcia skutków zdarzenia, ale także zachowania lub zbudowania „opłacalnego” z różnych powodów wizerunku. Przecież rządzący, także na poziomie lokalnym, muszą być sprawnymi organizatorami, logistykami, koordynatorami, roztropnymi i energicznymi włodarzami. Muszą umieć reagować, być wyczuleni na ludzkie łzy i gotowi zaspokoić pojawiające się nieustannie oczekiwania.

[ . . . ]

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

   

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 44  Strona 45  Strona 46  Strona 47

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE