Ładowanie

„Tu ludziom zawalił się świat na głowę”

Kryzys. W sensie ogólnym oznacza wybór, zmaganie, decydowanie, walkę. W nocy z 11 na 12 sierpnia stał się przede wszystkim synonimem ludzkich tragedii i dramatów. Wichura, która spustoszyła kilka województw, najdobitniej pokazała, jak niewiele trzeba, by nasza codzienność legła w gruzach.

Jakby cynicznie to nie zabrzmiało, zarządzenie kryzysem w czasie kataklizmu ma także swój wymiar medialny. Z różnych powodów chodzi o utrzymanie jak najbardziej pozytywnego obrazu, np. jednostki samorządu terytorialnego i podległych jej służb, kiedy te zmagają się ze skutkami niedawnej tragedii. Dzieje się tak z różnych powodów: chęci utrzymania porządku i bezpieczeństwa, szybkiej pomocy rannym i poszkodowanym oraz usunięcia skutków zdarzenia, ale także zachowania lub zbudowania „opłacalnego” z różnych powodów wizerunku. Przecież rządzący, także na poziomie lokalnym, muszą być sprawnymi organizatorami, logistykami, koordynatorami, roztropnymi i energicznymi włodarzami. Muszą umieć reagować, być wyczuleni na ludzkie łzy i gotowi zaspokoić pojawiające się nieustannie oczekiwania.

Aby przeczytać artykuł w wersji elektronicznej, musisz posiadać opłaconą prenumeratę w wersji PREMIUM.

   

PRZEJDŹ DO PEŁNEJ WERSJI ARTYKUŁU

 Strona 44  Strona 45  Strona 46  Strona 47

ZOBACZ ARTYKUŁY O TEJ SAMEJ TEMATYCE

pomysł na kampanię

RAFAŁ GUZOWSKI PAŹDZIERNIK 5 (5) 2017

Najlepsze jarmarki bożonarodzeniowe w Polsce

Kiedy spadnie pierwszy śnieg, będzie zdecydowanie za późno na organizację jarmarku bożonarodzeniowego. Zanim uruchomimy środki finansowe z budżetu, musimy dokładnie wiedzieć, jaką formułę przybierze to wyjątkowe wydarzenie. Poprzeczka z roku na rok jest coraz wyżej ustawiona. Miasta i gminy zaczynają prześcigać się w pomysłach na urozmaicenie tego rodzaju imprezy.

pomysł na kampanię

DAMAZY GANDURSKI PAŹDZIERNIK 5 (5) 2017

Jarmark świąteczny – zimowa atrakcja nie tylko dla dużych miast

W większości średnich i małych miast Polski utarło się przekonanie, że późną jesienią centrum zapada w sen zimowy i wszelkie ewentualne imprezy przenoszą się do prywatnych klubów lub instytucji kultury. Duże jarmarki świąteczne – ożywiające w grudniu rynki, deptaki i place – jeżeli w ogóle były organizowane, odbywały się jedynie w dużych ośrodkach. W ostatnich kilku latach jednak na organizację podobnych imprez decyduje się coraz więcej średnich i mniejszych miast. Jak pokazuje poniższe case study 70-tysięcznego Gniezna, jest to dobry pomysł na uatrakcyjnienie centrum dla turystów również w początkowo „martwym” okresie zimowym. Z kilku względów – przede wszystkim dużo mniejszego niż w miastach wojewódzkich budżetu, choć stawia on przed urzędnikami organizatorami niemałe wyzwanie.